Dzień drugi to oczywiście królowa nauk, czyli matematyka. Egzamin obejmuje sześć działów: arytmetykę, algebrę, geometrię, analizę danych, matematykę stosowaną i funkcje. Tuż po wyjściu z sal, w „poczekalni poegzaminacyjnej” trwały bardzo żywe dyskusje na temat rozwiązań niektórych zadań i tego kto, jaką odpowiedź zaznaczył. Widać było nieco pogodniejsze nastawienie naszych ósmoklasistów, a jako najtrudniejsze było podawane zadanie z obliczeniem objętości ostrosłupa.
Ostatni dzień był przeznaczony na pracę z arkuszem z języka obcego, u nas wyłącznie z języka angielskiego. Egzamin sprawdza rozumienie ze słuchu, znajomość funkcji językowych, rozumienie tekstów pisanych, znajomość środków językowych oraz tworzenie krótkiej wypowiedzi pisemnej. Wszyscy skończyli tę część niespodziewanie szybko, a uśmiech rozświetlający ich twarze aż promieniał z radości. Czy tylko ze względu na to, że był „łatwy”, „fantastyczny” jak mówili uczniowie? Czy może dlatego, że to wreszcie koniec kilkumiesięcznych przygotowań i nastawienia tylko na egzaminy? Trudno powiedzieć … , ważne, że do napisania był email, a jego temat nawiązywał do relacji rodzinnych, więc opis przygotowania albumu ze zdjęciami wydawał się tematem-marzeniem do stworzenia krótkiej wypowiedzi w języku angielskim.
Zwieńczeniem trudów związanych z egzaminami był tort-niespodzianka, który był miłym zaskoczeniem i każdy zjadł kawałek z wielkim smakiem. Spokojna rozmowa już na luzie, bez /stresu przed kolejnym egzaminem była wszystkim bardzo potrzebna. Najistotniejszym faktem jest to, że dla klasy ósmej najtrudniejsze chwile minęły, zmęczenie, stres, naciski ze strony nauczycieli i rodziców. Teraz kilka tygodni ostatnich lekcji i walki o jak najlepsze oceny, a potem upragnione wakacje. Na oficjalne wyniki egzaminów przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, bo poznamy je dopiero 3 lipca.
Tekst: Agata Kotuła












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz